Such a sunny day...bla bla bla [0]
Dodano 18 kwietnia 2018
27 stopni i pełne słońce.
Feria de Abril w pełnej krasie! I pięciodniowy płatny weekend. To rozumiem. Ogólnie wydaje mi się, że chuba powinnam była się tu urodzić, bo odpowiada mi to częste świętowanie, słońce, siesta, dobre wino i tapas. A teraz może być już tylko lepiej. Gdybym tylko nie była poganiana terminami i egzaminami, to by było zajebiście. Ale jestem, więc w pełni zacznę się cieszyć po dziewiętnastym maja. Chociaż pewnie i tak nie, bo jak skończę jedno, to zaczną się przygotowania do egzaminu z hiszpańskiego.
Tak, wiem, kolejny język zawsze spoko. Dlatego nie marudzę, a wewnętrznie raduję się na myśl, że będę miała sporą przewagę nad innymi w przyszłym roku. Bo pracę będzie dużo łatwiej dostać.
Ale póki co... Rebujito i flamenco!


Chuje muje.bla bla bla [0]
Dodano 17 kwietnia 2018
Od dzisiaj jedno wielkie niechcemisię. W Sevilli Feria de Abril, idziemy się bawić. I tańczyć. I śpiewać. Niektórzy już to robią od soboty. 
Kupiłam spódnicę, bo stwierdziłam, że traje de flamenca to jeszcze nie dla mnie. Tańczenie Sevillany to jeszcze nie to, ale za rok jak najbardziej.
I wszystko to, co tu piszę, po raz kolejny nie ma ładu i składu. Ale tak to jest, jak ma się w chuj roboty i jeszcze więcej egzaminów. Zachciało mi się uczyć na stare lata... ech.


Dodano 12 marca 2018
Życie w Hiszpanii bardzo mi odpowiada. Gdyby tylko nie lało jak z cebra... Ale jest wiosna i podobno ma lać. Tylko, że to już trzy tygodnie. Gdybym chciała wieczny deszcz, to zostałabym w U.K.
No nic.
Bardzo dużo się wydarzyło, nie wiem nawet, czy dałabym radę to wszystko opisać - pewnie nie.
Ale jest dobrze. A będzie lepiej.




rew 
Góra▲
© 2014 Joliment for Heledore.
Ownlog.com